Poranny rant o trzeźwym poranku, choinkach i Stefanie Batorym, czyli dlaczego nie możemy mieć ładnych rzeczy

Nie taki poranny, bo w sumie jest już południe, ale rzeczy opisane poniżej wydarzyły się ok. 10:00, więc w sobotę to jest jeszcze rano. A wszystko zaczęło się od pomarańczy, których nie kupiłem wczoraj, więc dziś musiałem po nie pójść. Pójść, a nie pojechać, bo do prowadzenia się dziś nie nadaję.

Read more

Przeczytaj też to