Jazda próbna

Nissan Qashqai – lifting cz. 2

Nissan Qashqai najpierw został odświeżony z zewnątrz i wewnątrz w 2017 roku, a pod koniec 2018 roku popularny kompaktowy crossover dorobił się nowych silników, skrzyni biegów i systemu inforozrywki.

Nie mogli tych silników i skrzyni biegów dodać zgodnie z kalendarzem? Pewnie nie mogli, bo WLTP. Zresztą na najmocniejszego diesla, do którego będzie napęd na wszystkie koła trzeba jeszcze poczekać. Na razie silnik 1.2 i 1.6 zostają zastąpione przez 1.3 w dwóch wariantach mocy. A napędu na wszystkie koła podobno i tak nikt nie chce.

To już prawie 12 lat odkąd zadebiutował pierwszy Nissan Qashqai i chyba mało kto wierzył wtedy w jego sukces. Nissan wyjaśniał dziennikarzom, a dziennikarze nieudolnie wyjaśniali swoim odbiorcom, że crossover to taki samochód osobowy, ale trochę podniesiony, przez co udaje terenowy, którym nie jest. Dziś każdy producent ma w swojej ofercie przynajmniej jednego crossovera, a niektórzy wręcz pozbywają się zwykłych aut osobowych na rzecz kolejnych crossoverów. Klienci jak zwykle pokazali, że dziennikarze nie znają się na samochodach, bo crossover okazał się strzałem nie w kolano, a w dziesiątkę. I jeszcze brak napędu na wszystkie koła.

Z tej perspektywy wróżę odświeżonemu Qashqaiowi świetlaną przyszłość. Z mojego punktu widzenia Nissan Qashqai samochodem wybitnym nie jest. Ma niewielki bagażnik, jest ciasny wewnątrz, ma słabą widoczność, wybór silników jest ograniczony, system inforozrywki nadaje się głównie do podpięcia Apple Car Play lub Android Auto. Wolałbym chodzić na piechotę, niż parkować coś takiego pod domem. Ale jestem pewien, że szykujesz się na wizytę w salonie, bo Nissan Qashqai to samochód, który spełnia wszystkie twoje potrzeby.

Previous ArticleNext Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *