Elektromobilność to w Polsce ciężki temat. Konwertyci śpiewają pieśni na część swoich lodówek na kołach. Ja, po okresie gorliwości neofity, próbuję na nowo odnaleźć wiarę. Czy Skoda Enyaq wskaże mi drogę (chociaż do ładowarki)?

🚔🚔🚔Ten samochód zabezpieczysz z Niedźwiedź Lock!🚔🚔🚔
https://www.niedzwiedz-lock.pl/marek-drives
🚦Odwiedź stronę Partnera kanału Marek Drives🚦

W dyskusjach z widzami pod testami samochodów elektrycznych widzę silną frakcję przeciwników elektromobilności. Powtarzają te same argumenty: za drogo, za krótki zasięg, zbyt czasochłonne, drogie i skomplikowane ładowanie. Tak i nie.

Samochody elektryczne rzeczywiście nie są tanie. Testowa Skoda Enyaq kosztuje około 280 tysięcy złotych i to nie jest jeszcze szczyt możliwości, jeśli chodzi o wyposażenie. Z drugiej strony auta o napędzie konwencjonalnym drożeją, ale nawet rozglądając się za autem miejskim, bez 150 tysięcy do elektryka nie ma co podchodzić. Można coś urwać dzięki programowi “Mój Elektryk”, o ile nie przeszkadza ci naklejka “sfinansowano z NFOŚiGW” na pół samochodu.

Krótki zasięg – to zależy. W mieście elektryki zwykle są w stanie “dowieźć” obiecywany zasięg. Gorzej robi się w trasie. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie da się dojechać np. z Warszawy do Zakopanego bez ładowania. Da się. Zrobiłem to. Było powoli, ale niewiele dłużej, niż wskazywała nawigacja. Drugie podejście z jazdą przepisową wymagało ładowania po drodze, więc czas w trasie był podobny.

I właściwie wszystko byłoby w porządu, gdyby przy głównych drogach były szybkie ładowarki. Tymczasem ładowarek jest jak na lekarstwo (jest ich coraz więcej, ale nadal za mało), są zbyt wolne (50 kW było OK 2-3 lata temu, dziś potrzeba minimum 100 kW w trasie) i często nie wiadomo, czy są zajęte, więc planowanie trasy bywa utrudnione.

Na to wszystko nakłada się ogólny poziom skomplikowania nowoczesnych samochodów z rozbudowanymi systemami inforozrywki, które w dodatku lubią płatać figle. Tesla jest moim zdaniem przeciętnym samochodem, ale jest częścią dobrze zaprogramowanego ekosystemu dla samochodu elektrycznego. Na tle Tesli inne samochody o napędzie elektrycznym dopiero raczkują, nawet jeśli są lepszymi niż Tesla samochodami.

Grupa Volkswagena nie nadąża z oprogramowaniem. Debiut elektrycznego następcy Golfa – modelu ID.3 – był wielokrotnie opóźniany (na szczęście można było to częściowo zwalić na pandemię), a to co zaprezentowano był w najlepszym wypadku zaawansowaną betą aktualizowaną już u klienta. To też nie dziwi beta-testerów – przepraszam – właścicieli Tesli, którzy żyją każdą aktualizacją, która usprawnia ich samochody. Ale dla nabywców tradycyjnych samochodów to wszystko nowość.

Volkswagen bardzo stara się trafić nowym designem i elektroniką w gusta młodych, nowoczesnych, cyfrowych tubylców. Albo się starzeję, albo wolę podejście Skody, która stara się zachować znanego. Enyaq to może nie najlepszy elektryk na rynku, ale na pewno najlepszy elektryczny Volkswagen.

2 komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.