Jazda próbna

Volvo XC40 – więcej niż lifestyle

Volvo XC40 to jeden z tych samochodów, które na wstępie spisujesz na straty, a potem okazuje się, że mimo wszystkich wad chcesz go mieć.

Nazywam to miłym rozczarowaniem i z komentarzy pod filmami na YouTube wiem, że bardzo się wam to określenie nie podoba, bo miłe może być zaskoczenie. Ale ja nie jestem mile zaskoczony, tylko mile rozczarowany. Choćby dlatego, że wydłuża się lista samochodów, które są mi niepotrzebne, a które mógłbym mieć.

Piszę te słowa z tylnego fotela BMW 6GT. Auto kompletnie zbędne, ale bardzo wygodne, eleganckie, przestronne… Albo Citroen C3 Aircross. Ma wady, które w normalnych okolicznościach zdyskwalifikowałyby w mojej ocenie samochód, ale całość jest tak przyjemna dla oka i w obcowaniu, że pewnie też bym go rozważył, gdybym szukał auta w tym segmencie.

A teraz przejdźmy do Volvo XC40. Jeździłem większością jego mniej lub bardziej bezpośrednich konkurentów i nie bardzo rozumiem sens istnienia tego segmentu. Za drogie, za małe, pozbawione niektórych opcji, których oczekuję od segmentu premium.

BMW twierdzi, że XC40 to bardziej X1 niż X2, ale dla mnie to jeden pies. Z tą różnicą, że X1 wygląda z daleka jak X3, a X2 na kilometr wygląda na produkt, który na siłę stara się dopasować do wszystkich potrzeb, które jakaś niszowa grupa docelowa pozostawiła w “ankiecie satysfakcji z posiadania usług w sferze mobilności dostarczanych przez BMW”.

Jaguar E-Pace, Audi Q3, Mecedes GLA – różnią się wyglądem, ale ceną i gabarytami są bardzo zbliżone do XC40. Tyle że wszyscy konkurenci mają wady, które mnie do nich zniechęcają. Mercedes i Audi są już stare, w X1 przy wsiadaniu zawadzam nogami o kierownicę, w X2 o słupek B, Jaguar ma fatalne oprogramowanie skrzyni biegów (tak, oprogramowanie, bo tę samą skrzynię biegów wykorzystuje się w innych markach i tam działa poprawnie).

W Volvo XC40 drażnią mnie małe niedoróbki, które zobaczycie na filmie. System inforozrywki też nie jest idealny, ale powiedzmy, że to nie deal-breaker. A kiedy zobaczycie otwór do przewożenia nart…

Ale wyjazd Volvo XC40 był przemiły. Samochód sprawdził się w trasie i na bocznych drogach. Wyposażony był we wszystkie systemy, których oczekuję w tym segmencie i za tę cenę (tak, do was mówię BMW!), a do bagażnika zmieściły się nie tylko ubrania, ale też cały mój sprzęt. Do tego fajnie wygląda. Ma to mityczne “coś”, co sprawia, że klienci decydują się na jakiś samochód, nawet na taki, na który normalnie bym nawet nie spojrzał.

Volvo XC40 wg Ani.

Przeczytaj też to

Previous ArticleNext Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *