Jakoś nie widzę Posła Marca w tym samochodzie, chociaż na tylnym siedzeniu BMW 6 GT zostałby nie tylko doktorem, ale nawet profesorem. Gdyby chciało mu się coś więcej, niż j….ć.

Skonfiguruj ten samochód w AutoKatalogu Samar
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.samar.catalogue
https://itunes.apple.com/pl/app/auto-katalog-samar/id1361950238?mt=8

BMW 6 GT to przykład niemieckiego podejścia do rozwiązywania problemów. Nie ma, że boli. Jest rozkaz, trzeba wykonać. Był taki skecz Krzysztofa Daukszewicza, w którym harcerze mieli wyjaśnić oficjelom, co stało się z jedwabnymi flagami wywieszonymi na cześć gości z narodów bratnich. “I nie ważcie się wspomnieć ani słowem o kradzieży!” No i drużynowy wymyślił: “Na cześć dostojnych gości flagi wyłopotały się na wietrze.”

Z BMW 6 GT (a właściwie z jego poprzednią generacją 5 GT) było podobnie. Badania klientów wskazywały, że ci domagają się podwyższonego coupe wielkości limuzyny z dużym bagażnikiem. Badania przekuto w brief, a projektanci pod wodzą Christophera Weila poszli na gruby melanż, bo tego się na trzeźwo nie da. To znaczy Weil na pewno nie pije, bo wygląda na żurnalowego cyborga, ale cała reszta zespołu paliła narkotyki i wsadzała sobie marihuanę pod powieki.

Efekt był bardzo ciekawy, nawet jeśli niespecjalnie urodziwy. BMW 5 GT do dziś pozostaje jednym z moich ulubionych modeli bawarskiego koncernu, bo nawet jeśli nie jest to najpiękniejszy samochód na świecie, na pewno jest jednym z najbardziej praktycznych. Jeździłbym. Gdyby nowe w nadającym się do czegoś speku nie kosztowało wtedy 420 tysięcy złotych.

Do dziś pamiętam sąsiadkę, która oceniała ten scyzoryk (tak, chodzi mi o wielofunkcyjność, a nie o erotyczne ekscesy faceta, który zdetronizował Żeromskiego jako osoba, z którą Kielce nie chcą być kojarzone) i powiedziała, że na takie samochody uczciwego człowieka w Polsce nie stać. Nie szkodzi. Mogę jeździć BMW 6 GT za 521 tysięcy i niech sobie ludzie myślą o mnie, że jestem nieuczciwy. A ja na tylnych siedzeniach będę sobie oglądał Scoobiedo ya Będę brał cię w aucie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *