Jazda próbna

Renault Talisman – hejterzy będą hejtować (mnie)

Kolejny test francuskiego samochodu i nie trzeba go nawet oglądać, żeby wiedzieć, że przekupił mnie Volkswagen. Tomku, czekam na czek!

Renault Talisman pięknie się prezentuje. Projektantom Renault należą się pochwały, bo to co zrobili z Megane i Talismanem, to wielkie osiągnięcie w świecie zdominowanym przez opłacające dziennikarzy niemieckie koncerny. Weźmy takiego Mercedesa. Pojechałem na prezentację Klasy E kombi, samochód sam się prowadził, więc nawet nie wiem, czy prowadzi się dobrze. Ale była niezła wyżerka, więc wiadomo, że mi się będzie podobał. Albo taki Volkswagen up!. Czym to małe pudełko różni się od Renault Twingo? Przecież Twingo ładnie wygląda, ma napęd na tylną oś, silnik z tyłu. Powinienem piać z zachwytu, jakby to było Porsche. Ale wiadomo, że jak dadzą się Porsche przejechać, to nawet płacić teutoński oprawca nie musi, bo dziennikarzowi czy blogerowi robi się słodko w jajkach i w samych superlatywach opisuje. A Niemiec to przecież najgorszy wróg Prawdziwego Polaka, zaraz po uchodźcy-gwałcicielu.

Niestety, nie zmyślam tego. To synteza internetowych komentarzy. Polskie fora internetowe pełne są mądrości typu “ford gówno wort”, “nie kupuj aut na literę F”, “właściciele Alf widują się rano w serwisie”, itp. Ale jakoś nie przypominam sobie, aby właściciele Fordów, Fiatów czy Alf wylewali wiadra pomyj na głowy dziennikarzy i blogerów powiątpiewających w jakość samochodów tych marek. Może to dlatego, że zwykle nie ma w co wątpić.

A teraz dodajmy do tego element francuski i mamy mieszankę wybuchową. Typowy miłośnik francuskiej motoryzacji żyje w oblężonej twierdzy, niczym Jarosław Kaczyński lub Gruby Penis z Polsatu, którego imię udało mi się wyprzeć ze świadomości, ale Marcin na pewno mi przypomni, że chodzi o Radka. Typowy miłośnik francuskiej motoryzacji widzi to, czego nie dostrzegają inni. Widzi perfekcję i geniusz graniczące z szaleństwem. Pamiętacie reklamę Apple “here’s to the crazy ones”? Ta błyskotliwość oślepia ludzi żyjących w niemieckich jaskiniach. A nawet gdyby ktoś chciał z jaskini wyjść i zrozumieć światłość francuskiej myśli technicznej, to zaraz wraże koncerny zaślepią go mamoną.

To jak się ma do tego Renault Talisman? Zobaczcie sami.

Przeczytaj też to

Previous ArticleNext Article

3 Comments

  1. “Polskie fora internetowe pełne są mądrości typu „ford gówno wort”, „nie kupuj aut na literę F”, „właściciele Alf widują się rano w serwisie”, itp. Ale jakoś nie przypominam sobie, aby właściciele Fordów, Fiatów czy Alf wylewali wiadra pomyj na głowy dziennikarzy i blogerów powiątpiewających w jakość samochodów tych marek. Może to dlatego, że zwykle nie ma w co wątpić.” – Błąd logiczny, kolejny i pewnie do jutra Pan Marek będzie myślał jaki. Informuję też, że warto zatrudnić korektora skoro sam Pan nie potrafi pisać o niczym, o autach szczególnie. Panie nie nazywaj się Pan dziennikarzem, bo to jest śmiech jak Pan piszesz. Specjalnie na Ty mówię…Bez szacunku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *