Jazda próbna

Volvo V90 Cross Country – terenowe kombi zamiast SUVa

Starzeję się. Przeszkadzają mi hałasy po 22., gotuję się w środku, kiedy jestem świadkiem bezmyślności, na którą nie jestem w stanie nic poradzić. I jeśli o mnie chodzi, Volvo mogłoby produkować tylko V90. Najlepiej Cross Country.

Z żalem przyjmuję do wiadomości, że samochodowe koncerny muszą mieć całą gamę modeli, żeby klienci mogli z marką dorastać, dojrzewać i starzeć się. Jeśli Volvo ma być for life, to musi występować w wersji, na którą będzie stać junior account managera. Przepraszam, ale V40 to nie jest Volvo. Wiem, bo mieliśmy takie w rodzinie. Podobnie, jak 340. To też nie było Volvo. Volvo to jest 240 (najlepiej kombi), V70, XC70. To jest Volvo.

Volvo wprowadziło na rynek uterenowione kombi w 1997 roku, dwa lata przed Audi A6 Allroad quattro. 20 lat później czwarta generacja nazywa się Volvo V90 Cross Country. Ze względu na planowaną ofensywę modelową Volvo musiało uporządkować nazewnictwo modeli. Kiedyś mieliśmy kombi V70, limuzynę S80 i SUVa XC90. Obecnie to wszystko jest Serią 90. Poniżej jest Seria 60, a na samym dole Seria 40 i w każdej jest/będzie SUV/crossover.

Szwedzi delikatnie dają do zrozumienia, że w przeciwieństwie do konkurencji, której właściwie dużo nie ma, obecna genercja uterenowionego kombi ma przynajmniej jakieś zdolności terenowe. Volvo V90 Cross Country ma 210-milimetrowy prześwit. Dla porównania Audi A6 Allroad quattro ma 185 mm, a nowy gracz w segmencie Mercedes Klasy E All-Terrain raptem 156 mm (też nie mogłem w to uwierzyć, więc zadzwoniłem do Mercedesa i potwierdzili, że maks w trybie off roadowym). Nikt w Fordzie nie udaje, że Edge jest samochodem terenowym. I słusznie, bo jego prześwit to 193 mm.

Powstaje pytanie czy i jak często jest ci potrzebny ponad 20-centymetrowy prześwit w rodzinnym kombi? A po co kupujemy SUVy? Wiele z nich nigdy nie zjeżdża z asfaltu. Wiele z nich nawet nie powinno zjeżdżać z asfaltu. Ale kiedy kupujesz samochód za (realnie) 300+ tysięcy złotych, chcesz mieć świadomość, że dasz radę podjechać nie tylko pod krawężnik, ale nawet pod strome wzniesienie, które jest zupełnie nie po drodze. Ale masz taką fantazję.

Przeczytaj też to

Previous ArticleNext Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *