Jazda próbna

Honda CR-V 2019 – wygodny SUV

Nowa Honda CR-V to kolejna ewolucja. Paskudna z zewnątrz, wspaniała pod wieloma innymi względami.

Skonfiguruj ten samochód w Auto Katalogu Samar
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.samar.catalogue
https://itunes.apple.com/pl/app/auto-katalog-samar/id1361950238?mt=8
https://autokatalog.samar.pl

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Hondą CR-V w 2007 roku. Była to trzecia generacja z przykrótką maską. Wyglądało to, jakby ktoś maskę z Civika naciągał na przyduży samochód. W tym okresie miałem swój telewizyjny epizod. Odebrałem samochód i pojechałem na testy. Tzn. sprawdzić jak się tym jeździ, dokąd można zajechać. Po asfalcie Honda CR-V jeździła genialnie. Gdybym nie widział do jakiego samochodu wsiadam uwierzyłbym, że prowadzę zwykłe auto osobowe, a nie SUVa. Gorzej poszło w terenie.

Niedaleko Otwocka jest taka niepozorna łąka nad Świdrem. Poprzecinana piaszczystymi drogami. W sam raz, żeby sprawdzić Hondę CR-V w lekkim terenie. Jadę, jadę i wszystko w porządku. A co z ruszaniem? Zatrzymałem się w tym piachu, wysiadłem się rozejrzeć i już wiedziałem, że będzie źle, bo naokoło pełno śladów po wykopywaniu samochodów (resztki gumowych dywaników, gałęzie, deski, itp.).

Wsiadam i próbuję ruszyć. Niby samochód ma napęd na wszystkie koła, ale siada momentalnie. Co się dzieje? Najpierw obdzwoniłem całą redakcję i znajomych z samochodami z napędem 4×4. Środek tygodnia, godzina 12:00, więc wszyscy w pracy. Nikt nie ma czasu jechać pod Otwock. Nie pozostało mi nic innego, jak kopać. Podkładałem deski, gałęzie, resztki dywaników, wziąłem samochód na podnośnik, żeby wygarnąć trochę piachu spod niego. Nic.

Gdy wtem, kiedy poziom mojej desperacji sięgał zenitu, z krzaków wyszło dwóch lokalnych koneserów niskopółkowych napojów wyskokowych. Jeden był Mięśniem, drugi Mózgiem całej operacji. Oni mnie za drobne chętnie wypchną, byle tylko coś jakieś drobne na coś do picia, bo suszy w taki upał. Panowie pchnęli mocno, aż się w piach wywrócili, ale Honda CR-V o mocy dwóch żuli wyjechała z piaszczystej pułapki.

Dałem im ze dwie dychy i pytam czy podrzucić do sklepu. Mięsień mówi, że gdzie tam, oni przecież brudni, ale Mózg trzeźwo ocenił dystans do najbliższego spożywczego i mówi, że chętnie poproszą. Zajechali z fasonem i mam nadzieję, że dobrze się nastukali, bo ja ich zdrowie tego wieczoru wypiłem.

O ile mnie pamięć nie myli, w tamtej Hondzie napęd na wszystkie koła walczył z kontrolą trakcji. W każdym razie do odcinka Auto-Skanera nie musieliśmy nawet udawać, że zakopiemy samochód. Honda CR-V stanęła (dosłownie) na wysokości zadania i zakopała się, zanim wjechała dobrze w kadr. Na szczęście producent programu miał Jeepa.

Dziś jesteśmy dwie generacjie Hondy CR-V później. Nigdy więcej się Hondą nie zakopałem. Może trochę zmądrzałem, a może Honda robi trochę lepsze napędy na wszystkie koła. W każdym razie do dziś Hondę CR-V lubię i chętnie nią jeżdżę, bo poza tą zabawną historią, nigdy mnie nie zawiodła.

Honda CR-V według Ani.

Przeczytaj też to

Previous ArticleNext Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *