Jazda próbna

KIA Sportage kontra Hyundai Tucson

KIA Sportage czy Hyundai Tucson? Którego crossovera wybrać? Najlepiej zapomnieć o crossoverze, sprzedać dzieci na eksperymenty medyczne, kupić Toyotę GT86 lub Mazdę MX-5 i wyjechać z ukochaną/ukochanym w długą podróż. Ale jeśli z jakiegoś powodu nadal chcecie wychowywać potomków, to czytajcie/oglądajcie dalej.

Zacznij od zadania sobie zajebiście ważnego pytania: po kiego grzyba ci crossover? Większość czasu spędzasz w miejskim korku, a jak wielokrotnie sobie udowodniłem w korku tak samo stoi się w samochodzie sportowym, osobowym i terenowym. Chociaż jeśli samochód sportowy jest włoskiego pochodzenia, to albo się przegrzeje, albo spali.

Gdyby jeszcze ten samochód był terenowy, ale nie jest. W testach Kii Sportage i Hyundaia Tucsona wspominam tylko o off-roadowych gadżetach, takich jak możliwość zapięcia czegoś na kształt stałego napędu na wszystkie koła, czy asystencie zjazdu ze wzniesień. Miałem w planach nagranie jazdy w terenie, ale kiedy wjechałem na moją testową „piaskownicę” i poczułem co dzieje się z samochodem na drogowych oponach, resztką sił zawróciłem i wycofałem się na z góry upatrzone pozycje. KIA Sportage i Hyundai Tucson na drogowych oponach nie zajadą za daleko. W każdym razie, jeśli masz o jeździe terenowej tyle pojęcia co ja (lub mniej) to utkniesz, zanim twoje dzieci zdążą zwymiotować.

To może chociaż taki crossover jest dobry w trasie? Niespecjalnie. Ma większe opory powietrza niż zwykłe auto osobowe, jest cięższy, bardziej podatny na podmuchy wiatru. Jest kilka SUV-ów, które doskonale opierają się prawom fizyki, ale kosztują po kilkaset tysięcy złotych i nazywają się Porsche. Nie KIA Sportage. I nie Hyundai Tucson.

Więcej miejsca wewnątrz? Kup sobie minivana. Ale minivan krzyczy, że twoje życie skończyło się w okolicach trzeciego dziecka i jedyne, co czeka cię w życiu to menopauza lub łysina. Albo jedno i drugie. A potem ślinienie się do kobiet w wieku twojej córki. I tu do gry wchodzi crossover, który (tak ci się wydaje) mówi wszystkim, że jesteś zajebiście wyluzowany/a i w wolnych od kupowania pieluch chwilach lubisz łowić łososie gołymi rękami razem z zaprzyjaźnionym niedźwiedziem grizzly. A nie, to tylko włosy na plecach twojego męża.

Sprzedaj bachory, kup GT86 lub MX-5.

 

Przeczytaj też to

Previous ArticleNext Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *