Skoda Fabia urosła i dojrzała. To praktycznie Golf Mk7 i być może ostatnia szansa na w miarę proste w obsłudze auto z Grupy VW.

Przez lata Volkswagen Golf był punktem odniesienia w świecie motoryzacji. Był. Bo wraz z debiutem 8. generacji Golf stracił wiele z tego, co czyniło go doskonałym – połączenie nowoczesności i prostoty. Teraz może i jest jeszcze bardziej nowoczesny, ale obsługa tej nowoczesności stała się niepotrzebnie skomplikowana. Zupełnie tak, jakby nowe samochody w grupie projektowali ludzie, którzy nigdy samochodami nie jeździli. A może to po prostu ja się starzeję za klawiaturą komputera, zamiast przyjąć do wiadomości, że dziś liczą się tablety?

Skoda Fabia czwartej generacji urosła do rozmiarów auta kompaktowego sprzed kilku lat. Gabarytami zahacza o segment b-crossoverów. A to oznacza, że może przygarnąć sieroty po Golfie Mk7. Skoda Fabia jest mniej więcej tam, gdzie był Golf 7. generacji po lifcie. Można w niej mieć prawie wszystko, ale da się to jeszcze ogarnąć i większość funkcji obsługuje się fizycznymi przyciskami.

Jedyne, czego miejskiej Skodzie może brakować, to silników. Są głównie 3-cylindrowe, litrowe MPI i TSI. Na przełomie roku ma się pojawić 1.5 TSI, ale nie ma co liczyć na vRS. Okazuje się, że nie będzie też kombi. Skoda ogłosiła decyzję o zakończeniu produkcji tej wersji nadwoziowej wraz z wygaszeniem produkcji kombi 3. generacji. Na szczęście Fabia kombi Mk3 ma być jeszcze oferowana przez kilkanaście miesięcy.

Czy nowa Skoda Fabia ma jakieś wady? Zapraszam na test!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.