Mercedes-Benz EQC 400 4MATIC (tak brzmi jego pełna nazwa) to elektryczny SUV, który miał zrewolucjonizować elektromobilność, a wyszło…

Obejrzyj i skonfiguruj ten samochód w Auto Katalogu Samar
https://autokatalog.pl/zdjecia360/mercedes-eqc/8584

Mercedes lubi podkreślać, że to Karl Benz wynalazł samochód. Nic więc dziwnego, że przynajmniej w segmencie elektrycznych SUVów Mercedes chciał być… jeśli nie pierwszy, to przynajmniej przed Audi. Na niewiele się to zdało. Może trzeba było projekt opóźnić, ale nowe normy emisji i trzeba się było spinać.

Niezależnie od tego, co Mercedes-Benz EQC wnosi do rozwoju elektromobilności, sama elektromobilność w Polsce jest drogą rozrywką. Podobno już niedługo, bo władze przekonują, że za 2-3 lata to się wszystko zacznie opłacać, ale być może nie z tych powodów, których oczekujesz. Bo elektromobilność wiele tańsza raczej nie będzie, za to samochody z konwencjonalnym napędem mogą podrożeć. I wtedy zakup elektryka będzie mniel bolesny. Szczególnie jeśli nie potrzebujesz często robić dłuższych tras.

I tu wracamy do Mercedesa EQC. Elektryczny SUV z akumulatorami o pojemności 80 kWh – to może brzmieć abstrakcyjnie. Jeśli nie interesujesz się motoryzacją (elektryczną w szczególności), to nic ci to nie mówi. A może obiło ci się o uszy, że BMW i3 ma 94cośtamcośtam. BMW wykonało ciekawą zagrywkę i podaje parametry akumulatorów w i3 w amperogodzinach. Ah jest więcej niż kWh, a wiadomo, że jak czegoś jest więcej, to musi być lepsze. Nie jest. i3 94 Ah to zaledwie 33 kWh. Czyli kupujesz EQC i masz zasięg jak stąd do Wałbrzycha. Tak. O ile mieszkasz w Łodzi i masz dużo czasu.

Mercedes-Benz EQC to ciekawy samochód, który zasługuje na wyjątkową oprawę. Dlatego postanowiłem pojechać nim właśnie do Wałbrzycha. Z perspektywy centralnej Polski dawne górnicze miasto może wydawać się dziwnym celem, ale polecam odwiedzić te okolicy i wpaść do Starej Kopalni.

Problem w tym, że to ponad 400 kilometrów. Co za problem, skoro EQC ma zasięg 417 km? Kią e-Niro z podobnym zasięgiem dojechałem do Zakopanego i to jeszcze z zapasem. Ale KIA e-Niro jest mniejsza, lżejsza, bardziej wydajna i pokonywałem nią bardziej zróżnicowany teren (chociaż były też długi odcinki drogami szybkiego ruchu).

Mercedes-Benz EQC bywa wydajny w pagórkowatym terenie, gdzie jest potencjał do odzyskiwania energii. Ale na płaskiej drodze w mieście i poza miastem nie ma prędkości, która pozwoliłaby osiągnąć zasięg zbliżony do obiecywanego. Pierwsze ładowanie pod Ptakiem. Jest jeszcze szybka ładowarka w Sieradzu, ale nie chciałem ryzykować. Z Ptaka zawsze można dotoczyć się do Łodzi, a z Sieradza już nie.

Drugie obowiązkowe ładowanie we Wrocławiu. Tu dojechaliśmy już na ostatnich elektronach i spędziliśmy 2 godziny na ładowarce. Na szczęście na Orlenie jest darmowe (na razie) ładowanie i dobre zaopatrzenie, więc można zjeść. Właśnie! Doładowanie z Greenway Polska pod Ptakiem kosztuje ponad 60 złotych za niecałe 30 kWh i trwało to prawie 40 minut. Jeśli dużo ładujesz, możesz wykupić abonament i wtedy wychodzi taniej za kWh oraz możesz dłużej ładować, zanim będzie naliczana opłata za postój. Ale i tak nie jest tanio.

Nie mam pretensji do Greenway Polska, bo oferują usługę premium i zapewniają mobilność paru wariatom, którzy postanowili kupić sobie samochody elektryczne i jeździć nimi po kraju. Kiedyś ładowanie elektryków pewnie spowszednieje i stanieje, ale dziś dodanie sobie ok. 100 km zasięgu w EQC kosztuje więcej niż w benzynowym SUVie, który w trasie z prędkością autostradową pali 10L/100km. A Mercedes-Benz EQC przy prędkości autostradowej zużywa jeszcze więcej niż tych 30 kWh.

Mercedes umie w samochody i ma fenomenalną Klasę A, kultową Klasę G, ryczące AMG i luksusową Klasę S. Ale w elektryki na razie daje się ogrywać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *